sobota, 20 grudnia 2014

aber ich habe kein geld

Taką zimę mogę mieć co roku, albo najlepiej cały rok. Podoba mi się moje życie. Nie wiem jest kilka za i przeciw, ale więcej za, szczególnie że żyję, mam spoko dom i ogólnie dobre życie. Dostatnie. Ładne. Cokolwiek chcę. Mogę zmienić wszystko w sobie, a właściwie to nie w sobie tylko na sobie, to tez jest spoko. Myślałam, że kilkoro ludzi jest spoko, okazuje się że opinie o ludziach zmieniają się jak upodobania modowe. Niektóre rzeczy się na szczęście nie zmienią nigdy mam na myśli sama nie wiem co, bo teraz kiedy przebiegłam myślami przez to co chcialam napisać okazało się że to też się zmienia. Mogę być kim chcę, mam tyle możliwości. Popisze coś o przyszłości. Chociaż... nie chcę zapeszyć może lepiej nie. Święta. Wiadomo, że kocham święta, CHRZEŚCIJAŃSKIE, katolickie święta Bożego Narodzenia, narodzenia Boga. Dlaczego ateiści świętują narodzenie Boga ? Dlaczego świętują narodzenie czegoś, co wg nich nie istnieje, czyli świętują z okazji niczego ? Dają sobie prezenty i organizują uroczystą kolacje zupełnie bez okazji co roku o tej samej porze ? Tak, tak. Oczywiście zasłaniają się 'tradycją'. No fajnie, fajnie... Niech się zasłaniają, zaprzeczają samym sobie. Tak denerwuje mnie to, tak wiem że przecież nic z tym nie zrobie i mam odrobine niepotrzebny ból dupki, tylko to naprawde jest paradoksalne. Toksyczne. Gorgolewska świetnie napisała epilog Kiedyś jutro. Podoba mi się ta zwodniczość. Wszystko mi się tam podoba z Michałem włącznie. Dużo wolnego teraz może coś porobie. Sama nie wiem co zaczne robićze sobą, jutro zakwasy na stufke. Mam juke w pokoju. Może ustroje ją jakoś choinkowo, choć w sumie będę miała też choinke, więc nie wiem. Sama nie wiem chciałam pisać, ale sie wypaliłam zanim jeszcze zaczęłam. Pewnie widzimy się w nowym roku, aber ich habe kein geld
A zapomianalam widzimy się w tym roku będę się chwalić prezentami lovki

Brak komentarzy: