Zeby nie uronic ani jednej minuty z wyjazdu, powinnam napisac tu wszystko duzo wczesniej, zrobilam blad i nie napisalam, ale juz prawie odstawilam to na jutro, wiec to i tak dobry czas. Najpierw wszystko po kolei. W domu nie moglam sie zdecydowac, do ostatniej chwili nie bylam pewna czy czarne acidy i czerwona bluzka w paski to dobry pomysl, ubralam co trzeba, wlosy podnioslam na piance i lakierze i czulam sie milutko. Mial byc pociag z debicy, czekalysmy na peronie, byl komunikat, ja nie sluchalam, ale mama sluchala ze bedzie avtobus. Byl. Potem w rzeszowie szukalysmy kawy, na rynku pelno ludzi, wszedzie kebaby i piwo, dokladnie tak i mnostwo ludzi o 1 w nocy kurwa...
Kawe nam podal chlopak z kreconymi wlosami i kolczykami, swoja droga calkiem przystojny. Potem godzina w poczekalni, przysypialam troche. Wsiadanie do autobusu to byla jakas beka, gosc nic nie sprawdzal, bylam zszokowana tym ze jest ukraincem, oderwal kawalek biletu i kazal wsiadac. Avtobus pelen. Pelniutenki. Nie bylo podwojnego miejsca no ale jednak bylo. Siadamy i przychodzi wielki ciemny koles i mowi do nas cos, ze to bylo jego miejsce, przesiadam sie jedno w przod a mama mowi ze chce siedziec z curkom, so embarassing.,, no to gosc sie przesiadl. Przede mna siedzial jakis gostek i mial cala droge siedzenie odchylone... przezylam. Droga dosyc krotka. Stryjskij avtovokzal. Jezus. Toalety.... umylam zeby i czekamy na autobus. Nie ma czegos takiego jak rozklad. Jezdzily marszutki i nic.. poszlysmy gdzies. Czekamy i czekamy. Jedzie nasz 3a. Muwi mama do niego ze 2 na pidwalska a on bierze kase i nie daje biletu, nukomu. To bylo takie dziwne. W autibusie podsluchalam rozmowe jednego mezczyzny w ktorej mowil costam pidvalna wiec se pomyslalam ze moze tam wysiada, liczylam te 11 przystankow. W razie gdyby jeszcze mi sie to mialo przydac to wysiada sie na pidvalnej kolo targu ksiazek, przechodzi na druga strone i sie jest. Jak sie chce jechac na stryjski to sie jedzie z tej samej strony co rynek, nie trzeba przechodzic przez vulice. No i wysiadamy i idziemy. Jestesmy na rynku. Jest lvivskij plackij. Czekam. W miedzyczasie wyslalam mu smsacczy dwa, ostatni z zapytaniem gdzie jest. Nie odpisac, ale zlapalam wifi czekajac na niego kolo lvivskij plackij. Mama poszla gdzies najpierw robic fotki, ja siadlam na lawce i czekalam. Dlugo. Mama wrocila, powiedzialam jej zeby poszla do srodka. Czekalam dalej, dalej wypatrywalam. I wtedy wreszcie... zaczekam sie zbierac i zobaczylam go najpierw i to bylo cos wspanialego. Troche to sobie inaczej wyobrazalam ale wow. Juz nie pamietam co sobie wtedy myslalam. Powiedzialam, bąknelam w sumie kilka slow i weszlismy. Kupil cos, poszlismy do mamy. Okazao sie ze juz nam wziela z jablkami strudla. Mialam mu mowic zeby nie bral drugiej filizanki na herbate, bylo tam tak milo.... wzial filizanki i z ta taca do malutenkiego stolika. Nie wiem jak nam sie udalo tam zmiescic. Zaczeli gadac, ja sie tak troche nje odzywalam. Ale bylo przepyszne. Najpierw z jablkiem potem jeszcze lepszy z lososiem, pycha. Dolal mi herbatki. Zjedlismy i wychodzimy. Najpierw miala hyc opera. On byl guiderem, wzzedzie nas prowadzil. Szlismy i w ogole. Cud miud. Nie wiem nawrt kiedy nam uplynal czas ale zrobila sie 11. Tzn wtedy pomyslalam ze 'coo dopiero 11, myslalam ze minelo miliard godzin'. Tu trzeba zaznaczyc wymarkiwac niektore znaczne rzeczy podczas tego. Z aczna byla mila babeczka w galerii sztuki. W ogole tej galerii to szukalismy kupe czasu. Znaczne bylo.. qaa mowil nam o polmetrowej kielbasce i piwie, bk. Tak ot pytal ludzi na ulicy o wszystko, tak ot. Cudowne. Potem bylismy w tej czekoladowytworni, tez sie jej oszukalismy ze hej, schody w gore i w gore i w gore. Widok z dachu cudowny. Tam gdziej w oddali byl samocgod na dachu, troche niefortunnie na pierwszym planie jakies poniszczone mury ale generalnie cud. Mieszanie herba.. czekolady laska cynamonu hehheh kochane. No i jeszcze wczesniej szukanie miejsca do jedenia, wzielysmy pizze, 2. Jak milo ze lubi pizze z ananasem. powiedzial mi ze wiedzial ze mam dlugie wlosy, na zdj, ale sa naprawde dlugie. To bylo mega mile. Na wloskich tarasach mamusia nam zrobila fotke. Jest troche rozmazaba ale polozyl mi reke na ramieniu, how cute... naprawde. Tarasy cool miejsce. Bylismy tylko w jednym kosciele, dominikanów. Bylo tam bardzo ladnie. Potem co bylo, slucgalam jego muzyki przy czekoladzie, to bardzo mile bylo. Potem poszlismy stamtad gdzies. Chyba stamtad na tramwaj. W tramwaju juz dostalismy biltey a kasownik do biletow to byla dzwignia robiaca dziury xD. Babki gadaly prEz drzwi z babkami z zewnątrz o numerze avtibusu xD potem na cmentarzu gadalismy troche ale potem mama z nim o polityce, tak jak przy pizzy. Bylo mega milo, nie mam pojecia gdzie sie wtedy podzial czas. Tak szybko to wszystko... wrocilismy. A jeszcze wczesniej kupil cierpienia mlodego wertera z 1902 po niemiecku ech. Czulam sie debilnie bez chicby podstawowej znajomosci niemieckiego. Potem sie rozdzielilismy. Na godzine. Gadalismy, zrobilismy parę kółek. Kupil mi 2 galki lodow, kupil kochany. A potem usiedlismy. Cudownie. Pokazalam mu moja muze. Zrobilismy selfie. Gadalismy o micgale, smialismy sie troche xD bylo cudnie. Potem poszlismy. Te uliczke ktora siedzieliśmy mam nagrana na ktoryms wideo jak cos. Spotkalismy mame na trgu. Potem pojechal. Nie bylo jak sie cieplo pozegnac, nie powiedzialam nawet bye ale go przytulilam, cyba sie nie spodziewal, takie odnioslam wrazenie. To bylo taka smutn chwila... jejku pamietam stanie na tym placu kiedy on pytal o tramwaj, to bylo smutne. potem widzialam jak szedl kupic bilet. On juz nie patrzyl. Chcialam od razu napisac zeby dal znac jak bd w domu ale nie moglam znalezc wifi, no i wyslalam smsa. Potem jeszcze z mama poszlysmy po oamiatki a potem zaczelo sie szukanie na autobus, stryjski avtovokzal. Pytalam dyzo razy, bylam z siebie dumna. Wielki opuszczony budynek wszyscy wskzywali jako dworzec, dworzec byl za nim. Czdkanie czekanie czekanie. Bardzo dlugo czekalysmy, w miedztczasie przyjechaly3 avtibusy do polski. Jak wsiadalysmy wreszcie to sie okazalo ze nas nie ma na liscue, ostatexznie bylysmy. Siedzilyamy w dalekich od siebie miejscach. To byl autobus right to pragha. No i byl ten czech w bluzie czerwonej z adidasa. I ten czech jasny. Jak spadalam to mnie ruszyl, nie pamietam czy podziekowalam. Ukrainski film, czy serial w kazdym razie jakies gowno o imieniu PLATYNA hehe caly czas. Jak sluchalam seafrer ocean to plakalam mocno, nikt nie widzial. Bylo mi zimno w nogi jak jz bylismy na granicy i byla ta cala odprawa. 7h prawie tam spedzilismy. A potem do domu... czulam sie tak dziwnie wypalona. Napisalam do niego ze juz jestem pisalismy chwilkem bardzo milo. A potem poszlam spac, do 17 czy 18 spalam i potem znowu gadalismy, niech ten stan sie utrzymuje amen
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
niedziela, 16 sierpnia 2015
Mondfahrt
Chcialabym zeby ta chwila sie nie skonczyla nigdy. Parapet, gwiazdy, swierszcze, wiatr, muzyka i mysli. Teraz nie musze sie przejmowac tym, skad wezme pieniadze na paczke do Tajlandii, nie musze sie przejmkwac tym ze nie napisalam jeszcze lisstu ani nie zgralam muzyki, apropo listu to wlasnie mam jeszcze mnostwo listow do napisania, tym ze nie odwolalam rezerwacji na wycieczke do lwowa, ze nke wiem jak sie tam dostane, ze boje sie cholernie ze nie bedziemy mieli o czym gadac, ze cos sie mu stanie, albo mi i on straci pieniadze bo sie nke spotkamy, ze nie jestem jeszcze przepisana do innej klasy, do ktorej sama nie wiem czy chce byc przepisana, ze ide do tego oblesnego liceum, ze nke mam jeszcze ksiazek, ze musze sie spotkac z oliwia i dac jej ksiazki, ze nie ucze sie niemieckiego wcale, ze przestalam wloski, ze rosyjskiego nie umiem, a angielski ledwo ruszam, ze nke bede studiowac w Kijowie, ze w ogole nie wiem czy bede studiowac, ze niedlugo skonvzy sie bajka o aleksie, ze go bardzo bardzo lubie, ze nke jestem w hogwarcie, ze prawdopodobnie bede musiala jutro isc do kościoła, ze jestem gruba, a dzis nie przebieglam nawet polowy trasy, ze musze odeslac czapke i ze nie mam forsy za grosz. O wszystko to staram sie teraz nie martwic. Mysle tylko o tym jak jest cudnie, planuje przyjazd aleksa w przyszlym roku, ktoty to przyjazd nigdy nie nastapi, napawam sie mysla o industrialu w moim uchu i tym cudownym bolo ktory mi towarzyszyl przy przebijaniu a ktory chcialabym zeby byl duzo czestszy, mysle o tym jak rama okna wbkja mi sie w plecy kolo lopatki a lokiec w biodro, dosyc bolesnie, o gym ze od pisania tylko jednym palcem boli mnie ten wlasnie palec, mysle o Wyprawie Piotrusis na Ksiezyc, o tych wszystkich cudiwnych postaciach stamtad, bardzo bardzo chciałabym obejrzec to jeszcze raz, jeszcze wiele razy, a piosenka jest przepiekna, wszystko mi staje wtedy przed oczami, zielonkawo zloto zolta welurowa zaslona, szaro buro beżowa pierzyna, gobelin czy tez dywanik z brazowymi paskami wiszacy na scianie, czerwony telefon na nskrecanie, prostokatny pilot z twardymi plastikowymi przyciskami, ktorym mozna bylo wlaczyc swiatlo z czarnym dotykowym panelem, szafki zawalone gazetami, okulary na lozku i bajka na wideo. To wszystko jest takie odlegle, boje sie ze kiedys zapomne tego widoku, ze zapomne o tym wszystkim. Tobyloby najgorsze co mozr mnie spotkac. Pamietam jeszcze krolewne sniezke. Wszystko bardzo mgliscie ald wciaz pamietam. Piotrus to cale moje zycie, dziekuje bogu za tego czlowieka ktory podal mi tytul tej bajki. Pamietam Jutrzenke i wodnika i Wielka Niedzwiedzice i mikolaja ktory lubil ta dziewczynke, pamirtam koszyczek i karmelki tez. Bardzo są rozwodnione te wspomnienia. Nie chce ich stracic. W tej hwili sie boje o Lwow boje sie o milion rzeczy czekam tylko kiedy to sie wreszcie rizwiaze wszystko i mam nadzieje ze nke dojdzie mi nowych zmartwien. Ostatnio myslalam o tym jak wyjatkowym czlowiekiem jrstem. ile jest ludzi ktorzy graja na wiolonczeli maja industrial i sluchaja taco. Podejrzewam ze nawet gdyby cos tu wyeliminowac to i tak ciezko byloby znalezc taka osobe.a,e tu nie tylko o to chodzi. Ja sie po prostu czuje wyjatkowo. Dochodze do wniosku ze jestem stworzona do nieobcowania z ludzmi w zyciu codziennym, potrzebuje kogos takiego jak ja, kogos kto zamykalby za soba drzwu i chcial ribic wszystko dka sszystkich, kto nigdy nie mowilby ze musi isc i byl dla mnie zawsze dostepny. To takie dziwaczne ze mialam kogos takiego a teraz nie mama. ale najwyrazniej tak mialo byc.nic sie nie dzieje bez przeznaczenia prawda? Sama nie wiem czy tak mysle ale moge sobie wmawiac, to nie jest zabronione, jest bardzo milo z bijace z tym wiaterkiem. Babcia juz wylaczyla tv. Bede to robic czesciej. Uwiekbiam ten stan, ale mam tyle problemow(( prosze los o szybkie ich rozwiazie , jesli bog tu jest to jego tez prosze. Moze to njenajlepszy sposob na wyrazanje swoich prosb ale bedzie musial wystarczyc. przedwczoraj czulam sie jk w jakims jebanym koszmarze, jednym z tych w ktorych jest cks i jednoczesnie nic i te dwa stany sa nieptzyjemne, robia mi cos, nie wiem co. Ta nic byla jak koszmar, so siebie lie alabym eo iedykolwiek przylo, chcialam sc okno, yne ie strzymalo tirusunieta horia w komputerze ito ze aleks stracilby pieniadze ktore wydak na pociag, nigdy bym sobie tego nie wybaczyla. zastanawiam sie teraz czy naprawde lubie to moje pozbawione strony towarzyskiego aspektu zycie cy tylko sobie to wmqwiam. Lepiej stad spadam bo klawiatura sie pierdoli a ja nie chce sie denerwowqc, nq
sobota, 8 sierpnia 2015
starring aktualnosc
Jak milutko. generalnie wszystko sie jako tako uklada. Mam teraz ochote na ziemniaki z soczewicy stop. Ni ziemniaki z soczewicy tylko ziemniaki z serem, a ta soczewica to stąd ze raz mam w lodowce pyszne kotlety z soczewicy a dwa ze sie troche zagapilam sluchajac szmatowego Runaway. A teraz Taco Hemingway czuje sie mega cool, zaraz komp mi sie wylaczy. Taco mega zjazd. Miło sie czuje mimo tych wszystkich problemow. No wiec podsumowanie niemilych rzeczy najpierw: mam zjebany komp, nie mam w czym jechac do Lwowa, nie bylam w hagii sofii, jest goraco, aleksandder jest na ukrainie, bedzie mieszkal w kijowie, mam syf w pokoju, nie ma michala, nie czytam i nie ogladam, nie ucze sie, mam pryszcze, nie mam forsy, nie jade jutro do krakowa, istniala 2nd world war, nie umiem polityki, nie napisalam jeszcze listow. Chyba tyle. Teraz chyba analiza. Zjebany komp ale na ten moment chodzi, to cos wina ladowarki, kazdej czyli jakos wejscia albo nwm ale nie jest stan krytyczny, ne baterii chwile dziala, obym nie wykrakala. Nie mam w czym jechac do Lwowa, ale mam jeszcze ponad tydzien, w sumie calutkie 2, wiec cos znajde, szmaty w srode mejbi albo cos w tym stylu, szmaty w rzeszowie albo nwm jaks galeria, musze wygladac jak milion $$$. Nie bylam w hagii ani bulgarii ani kurwa nigdzie ale mam ladniejszy pokoj, lepsza osobowosc, jestem ladniejsza, mam znajomych za granica i generalnie niech sie wysrywa. Czy cos, bo widze ze to okreslenie najlaniej nie wyglada. Jest goraco ale moge za to szybko sie ubrac raz dwa, zreszta lato nie trwa wiecznie, jeszcze zatesknie. Oleksij to wiecie... no to cud swiata, rozmowa na skypie to bylo cos niewiarygodnego, nie wierze ze to sie dzialo for ril, normalnie nie wierze, dalabym duzo zeby z nim gadac czesciej, szkoda ze mowi ladniej niz ja i jest tak zajebisty. Na ten moment jest najfajniejsza rzecza w moim zyciu niech to sie nie zmienia, niech bede jego, o to prosze. Tez bede mieszkac w Kijowie albo na zlosc jemu, w petersburgu kurwa, albo w Vologdzie albo Moskovsky albo nawet w przepieknej Moskwie. A co... Albo kurwa we lwowie to sie wszystko stanie jeszcze nie wiem jak ale sie stanie za 3 lata, gora 4. Syfem sie zajme jutro lub dzis jeszcze nwm. Syf to akurat najmniejszy problem i sama nie wiem po co go tu wpisalam skoro sie nim wcale nie przejmuje. Michal to gowno unfortunately or fortunately. Nie czytam to kurwa jest okropne, a a reszte w sumie moge odpuscic szczegolnie ze teraz zaczelam sluchac costam. Bede jeszcze czytac, skoro nie czytam to znaczy ze nie powinnam, tak musi byc, gdybym powinna czytac to bym miala na to ochote. Costam jednak sie ucze, niewiele ale cos to zawsze jest, thx. Najs pis. Forsycje w sumie mam... Jeszcze costam mam. Nie jade wiec mam wiecej czasu dla sb. Ta wojna.. pewnie ghdyby nie ona to by nic nie zzylo sie ze soba, dalej kazdy bylby dla siebie i chcial mniec dla siebie tez innych, tak jednak ta smierc nie byla bezcelowa, szkoda ze w polsce obecnie nie docenia sie togo co ludzie kiedys dla nas zrobili, szkoda ze teraz wszystko kurwa spierdolili. A nawet nie oplaca sie, nie warto sie nad tym skupiac.... Zw. Ech jj. CO mam powiedziec.. idzmy dalej. Listy, no w sumie z tym to sie nie pali, jak bede chciala to skrobne. Powinnam sobie gdzies zapisywac mądre zdania ktorych mam uzyc w pryszlosci, tylko gdzie skoro teraz sa one mega obciachowe. Pomyslimy nad tym przy ladnej muzyce o ile moj zmaltretowany komp sie nie podda. Wczoraj usmiechnelam sie do biegnacej kobiety, to bylo takie mile jejku. A potem to dziecko ech, to bylo rozczulajace, tutaj musze, nie nie, moge wlasciwie powiedziec, zacytowac to zdanie 'mam nadzieje ze celem zyciowym mojego przyszlego partnera nie bedzie zniszczenie mi ciala, psychiki i uziemienie na 9 miesiecy, a w koncowym efekcie na cala reszte zycia'. Nie pamietam glosu Oleksija. Trudno, to sie zmieni za 2 tygodnie, mama przyszla rychlo w czas......... Nawet nie chce myslec ile jeszcze sie zmieni, nawet nie chce myslec. CHyba posluchalabym jakichs soundtrackow, no niewazne, spadam, papatki
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)