Dlaczego nie zacząć żyć bez myślenia o procesach, mechanizmach i ciągach przyczynowo skutkowych? Można się cały czas zastanawiać co zrobić, żeby było lepiej i co zrobiłeś, że jest nie tak, ale czy to jest naprawdę potrzebne? Może warto zacząć po prostu żyć, cieszyć się i szukać na bieżąco tego, co daje szczęście? Wiele ostatnio się pojawiło sposobów, porad, wskazówek typu "zmień myślenie- będziesz spełniony/szczęśliwy/lepszy" i teraz wiem, że to wszystko jest mi po nic. Nic to nie da, nie kontrolujesz podświadomości, możesz chcieć, ale to że uciekłeś od czegoś to i tak będzie tylko przypadek. Lub czas. Po co organizować życie, jeśli bywasz szczęśliwy nie organizując go? Nie szukaj sposobów na zmiany, nie szukaj motywacji do zmian, nie myśl, że to, co pomogło komuś pomoże też tobie. Nic ci nie pomoże. Nie myśl o tym. Żyj. "Są takie rzeczy, o których powinniśmy wiedzieć, są takie pytania, na które powinniśmy znać odpowiedź". Nie. Nic nie musisz. Nie każdy musi szukać sensu, nie we wszystkim warto go znaleźć. Po co znać działanie tych mechanizmów, jeśli możesz być szczęśliwy bez tego? Czytaj, pytaj, słuchaj i szukaj, jeśli jest to dla ciebie celem, jeśli to jest to, co rzeczywiście cię interesuje. Daj spokój, jeśli robisz to, bo szukasz rozwiązania problemów. Problemy to subiektywna kwestia- to co tobie wydaje się nim być, dla prawie całej reszty ludzkości nie ma żadnego znaczenia. Większość ma rację (tak, zawsze, bo to większość kształtuje obecną rzeczywistość, a kształt rzeczywistości- prawda. I możesz się z tym nie zgadzać, możesz nawet walczyć, możesz widzieć bezsens tej teorii. Wszystko możesz, ale to nie ty decydujesz co będzie prawdą, a co nie. Ona nie jest twoim spojrzeniem na rzeczywistość, ona po prostu jest i nie zmienisz tego. Tak więc większość ma rację, jakkolwiek niedorzecznie to brzmi), a skoro większość nie widzi problemu tam gdzie ty go widzisz, to znaczy że prawdopodobnie to ty go stworzyłeś. Problemy się biorą z głowy i rady nie pomogą ci niczego zmienić na lepsze. Jeśli uważasz, że możesz kontrolować to, co jest w twojej głowie, to dlaczego po prostu nie zmienisz myślenia już teraz? Proces? Potrzebne wskazówki? Nie, to tak nie działa. Jeśli stworzyłeś sobie problem, to zaakceptuj to albo zmień teraz, z siebie. Nie z porad i instrukcji. Albo znajdziesz rozwiązanie sam, albo licz na siłę perswazji, bo na pewno doraźnego efektu tych wskazówek nie będzie. Staraj się myśleć mało, o tym co nie daje ci spełnienia. Myśl dużo i rozwijaj to, co pozwala ci stać się tym kim naprawdę chcesz. Nie myśl o mechanizmach. Daj spokój z zastanawianiem się nad sensem. Jedno słowo- teraz.
I nie, nie postępuj wg mojej instrukcji. To rozwiązanie problemów egzystencjalnych, cudowny lek na wszystko i przydatny każdemu jest, paradoksalnie, tylko dla mnie
PS. Tylko pomyśl. Szczęście to przecież prymitywny system zerojedynkowy. Jest dobrze albo nie jest dobrze. Nie ma że bardziej albo mnie. Pomyśl tutaj głębiej, tylko teraz, przez sekundę. Po co szukać, robić to wszystko, jeśli wiesz, że bez tego możesz być na jedynce, możesz być szczęśliwy? Możesz, bo już byłeś. Więc po prostu bądź dalej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz