sobota, 8 sierpnia 2015

starring aktualnosc

Jak milutko. generalnie wszystko sie jako tako uklada. Mam teraz ochote na ziemniaki z soczewicy stop. Ni ziemniaki z soczewicy tylko ziemniaki z serem, a ta soczewica to stąd ze raz mam w lodowce pyszne kotlety z soczewicy a dwa ze sie troche zagapilam sluchajac szmatowego Runaway. A teraz Taco Hemingway czuje sie mega cool, zaraz komp mi sie wylaczy. Taco mega zjazd. Miło sie czuje mimo tych wszystkich problemow. No wiec podsumowanie niemilych rzeczy najpierw: mam zjebany komp, nie mam w czym jechac do Lwowa, nie bylam w hagii sofii, jest goraco, aleksandder jest na ukrainie, bedzie mieszkal w kijowie, mam syf w pokoju, nie ma michala, nie czytam i nie ogladam, nie ucze sie, mam pryszcze, nie mam forsy, nie jade jutro do krakowa, istniala 2nd world war, nie umiem polityki, nie napisalam jeszcze listow. Chyba tyle. Teraz chyba analiza. Zjebany komp ale na ten moment chodzi, to cos wina ladowarki, kazdej czyli jakos wejscia albo nwm ale nie jest stan krytyczny, ne baterii chwile dziala, obym nie wykrakala. Nie mam w czym jechac do Lwowa, ale mam jeszcze ponad tydzien, w sumie calutkie 2, wiec cos znajde, szmaty w srode mejbi albo cos w tym stylu, szmaty w rzeszowie albo nwm jaks galeria, musze wygladac jak milion $$$. Nie bylam w hagii ani bulgarii ani kurwa nigdzie ale mam ladniejszy pokoj, lepsza osobowosc, jestem ladniejsza, mam znajomych za granica i generalnie niech sie wysrywa. Czy cos, bo widze ze to okreslenie najlaniej nie wyglada. Jest goraco ale moge za to szybko sie ubrac raz dwa, zreszta lato nie trwa wiecznie, jeszcze zatesknie. Oleksij to wiecie... no to cud swiata, rozmowa na skypie to bylo cos niewiarygodnego, nie wierze ze to sie dzialo for ril, normalnie nie wierze, dalabym duzo zeby z nim gadac czesciej, szkoda ze mowi ladniej niz ja i jest tak zajebisty. Na ten moment jest najfajniejsza rzecza w moim zyciu niech to sie nie zmienia, niech bede jego, o to prosze. Tez bede mieszkac w Kijowie albo na zlosc jemu, w petersburgu kurwa, albo w Vologdzie albo Moskovsky albo nawet w przepieknej Moskwie. A co... Albo kurwa we lwowie to sie wszystko stanie jeszcze nie wiem jak ale sie stanie za 3 lata, gora 4. Syfem sie zajme jutro lub dzis jeszcze nwm. Syf to akurat najmniejszy problem i sama nie wiem po co go tu wpisalam skoro sie nim wcale nie przejmuje. Michal to gowno unfortunately or fortunately. Nie czytam to kurwa jest okropne, a a reszte w sumie moge odpuscic szczegolnie ze teraz zaczelam sluchac costam. Bede jeszcze czytac, skoro nie czytam to znaczy ze nie powinnam, tak musi byc, gdybym powinna czytac to bym miala na to ochote. Costam jednak sie ucze, niewiele ale cos to zawsze jest, thx. Najs pis. Forsycje w sumie mam... Jeszcze costam mam. Nie jade wiec mam wiecej czasu dla sb. Ta wojna.. pewnie ghdyby nie ona to by nic nie zzylo sie ze soba, dalej kazdy bylby dla siebie i chcial mniec dla siebie tez innych, tak jednak ta smierc nie byla bezcelowa, szkoda ze w polsce obecnie nie docenia sie togo co ludzie kiedys dla nas zrobili, szkoda ze teraz wszystko kurwa spierdolili. A nawet nie oplaca sie, nie warto sie nad tym skupiac.... Zw. Ech jj. CO mam powiedziec.. idzmy dalej. Listy, no w sumie z tym to sie nie pali, jak bede chciala to skrobne. Powinnam sobie gdzies zapisywac mądre zdania ktorych mam uzyc w pryszlosci, tylko gdzie skoro teraz sa one mega obciachowe. Pomyslimy nad tym przy ladnej muzyce o ile moj zmaltretowany komp sie nie podda. Wczoraj usmiechnelam sie do biegnacej kobiety, to bylo takie mile jejku. A potem to dziecko ech, to bylo rozczulajace, tutaj musze, nie nie, moge wlasciwie powiedziec, zacytowac to zdanie 'mam nadzieje ze celem zyciowym mojego przyszlego partnera nie bedzie zniszczenie mi ciala, psychiki i uziemienie na 9 miesiecy, a w koncowym efekcie na cala reszte zycia'. Nie pamietam glosu Oleksija. Trudno, to sie zmieni za 2 tygodnie, mama przyszla rychlo w czas......... Nawet nie chce myslec ile jeszcze sie zmieni, nawet nie chce myslec. CHyba posluchalabym jakichs soundtrackow, no niewazne, spadam, papatki

Brak komentarzy: