piątek, 11 sierpnia 2017
mowia kazdy ma chwile
Nie wiem o czym będą mówić. Nie wiem o czym się mówi. O wypalaniu jointów i przejebanych nocach? Nie przychodzi mi nic do głowy. O wyjazdach. O imprezach. O paleniu i piciu. Nie muszę wiedzieć. Wiem o czym ja będę opowiadać. Nie wiem komu. Nie wiem, czy będę opowiadać. Mam o czym. To nie jest typowe, to nie jest zwyczajne, to nie jest takie jak u wszystkich. To nie jest lepsze. Nie można tak powiedzieć. A może właśnie można. O tym, o czym chciałabym opowiedzieć nie będzie nikt chciał słuchać. Jeśli ktoś będzie chciał słuchać, to oddam wszystko. Opowiedzieć komuś wszystko od początku do końca. Posłuchać kogoś od początku do końca. Odsłonić wszystko i oblać wodą. Zobaczyć wszystko odsłonięte i oblane wodą. Rozgrzane i oblane. Jeszcze pryskające. Parujące. Nie u wszystkich zmieniło się wszystko. Nie u wszystkich zwróciło się w przeciwnym kierunku. Buduje się i burzy każdego dnia. Jeszcze się zmieni, nie zamykam niczego, a otwarte jest wszystko
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz