niedziela, 17 września 2017

kiedys to zrobie

Codziennie przepycham tę chwilę jeszcze dalej, codziennie czuję, że jestem już w krytycznym momencie - przy ścianie, ale zawsze udaje mi się zrobić jeszcze jeden krok. Krok w tył. Nie idę do przodu, stoję myśląc o tym, co jest przede mną. O wszystkim, co mogłabym mieć robiąc krok. I tak samo o wszystkim, co mogłabym stracić robiąc krok. Po obu stronach jest tego wiele. Nie wiem czy nie lepiej pozostać w zastygnięciu, w bezpiecznym stanie pomiędzy, bo dlaczego nie. Robiąc ten krok do tyłu, mam wrażenie, że stoję w tym samym miejscu, co wcześniej i jednocześnie poszłam do przodu. Zrobiłam wszystko nie robiąc nic. To są wszystko mylne uczucia, w rzeczywistości nawet nie ma mowy o jakiejkolwiek czynności, ominęłam jej wykonanie, ona nie zaistniała, nie stało się nic

Brak komentarzy: