środa, 6 grudnia 2017
nie wolno pytac
Wtedy tak samo siedziałam, jak teraz. Wtedy opierałam się o zimną ścianę. Wtedy dziwiłam się, jak można tak się opierać o ścianę. Wtedy nie było czasu, nie istniał, od niego nic nie zależało. Wtedy podejmowaliśmy takie małe decyzje, takie nieznaczne, takie niewyjątkowe. Wtedy nikt nie wiedział. A teraz wiem. Wszystko, co wydarzyło się potem, było skutkiem tego maleńkiego wyboru. Jedna chwila odwróciła wszystko. Tak, można przypuszczać, że to by nie miało na nic wpływu, że wszystko zajęłoby swoje stanowisko bez tej decyzji. Można też przypuszczać, nawet przejmować, że nie- nie byłoby niczego co jest teraz. Jak to było, że było dokładnie tak samo, a całkowicie inaczej. To dobrze, że następują zmiany, ale dlaczego nie da się ich wytłumaczyć? Nie ma tak, że coś się zmienia tylko z przyczyny chęci zmiany. To abstrakcja i to nie istnieje, sprzeczność. Coś się zmieniło, ale nie dowiesz się co. Chociaż, możesz też zagrać o wszystko i dostać odpowiedź
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz