niedziela, 8 grudnia 2013
sprzed 5 godzin stan
Nikt nie umie odpowiadać poprawnie na moje pytania kurde. Żal. Wróciłam od Kuby. Super. On może nie jest taki jak ja, ale poziomem mi dorównuje. Jest taki... inteligentny. Bardzo. Wie co mówić, o co spytać, co ja bym chciała i wgl. Tańczyliśmy dziś na Star Warsach i gralismy w młynek. Było sto razy fajniej, niż wtedy, kiedy jestem u kogoś z moich znajomych. Jednak kuzyn, to kuzyn. I te cuksy... Pyszne byli. Dziwniedziwniedziwnie. Hiszpania i wgl... Ale Londyn będzie fajniejszy. Na "stówę". Kolaż z dzisiaj zdecydowanie udany. Bardzo. Nie wiem co, nie wiem, nie wiem. A może... No. Ale to zaraz. Grzechy wołające o pomstę do nieba moi drodzy. Ciekawe kto, jaki głupeg dał mi +1 na ostatnich postach. BArdzo zastanawiające. Dziś już nie chandra. Tylko trochę żal. Co prawda odpisał, ale dziś to bardzo dobrze. Nie odpiszę. A jutro jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli to... "tak wyszło, że cię już nie lubię :) sorka, tak wyszło". Będzie milutko. Jeśli będę się stawiać. Jeśli mi się uda przezwyciężyć, a najlepiej wywalić na zawsze to moje miękkie serce. Mam fasolki. Tak wyjdzie, że się nie podzielę. Tak wyjdzie, że nie będę z nim siedziała. No cóż. Tak wyjdzie, co poradzę. Fuu. Grube paluchy. Ale... No nic. Cierpienie, kochani, ciepienie. Ha ha ha. I żal i ból. I płaczące literki. Co ja gadam. Może już skończę, bo nie mogę się nie śmiać. Jakiś temat, szybko jakiś temat... Echechechechechechechech... Nic do głowy. Bo nic się od wczoraj nie zmieniło. Zobojętniej Kasia, zobojętniej
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz